and life doesn't stop for anybody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 listopada 2009

choroba.

zaraziłam się drogą kropelkową. z nikąd tak na prawdę rozłożyłam się w czwartek, w który to po powrocie do domu od razu się położyłam do łóżka (z toważyszącą mi temperaturą).

kolejne dwa dni również przeleżałam, cechując się brakiem apetytu i 39,5 stopniami celcjusza.

miałam ciągłe dreszcze, bóle mięśniowe, bóle kostno-stawowe. a nawet lekki ból gardła i suchy kaszel.

nic specjalnego, typowa grypa podczas okresu epidemii.


i właśnie miałam sobie wmawiać 'uczucie wyczerpania i ogólnego rozbicia mogące trwać jeszcze 2-3 tygodnie od ustąpienia infekcji', gdy pani doktor, do której się udałam, zgasiła mnie: 'obustronne zapalenie oskrzeli'.

nic nie szkodzi, pomyślałam, uda się kolejnym razem.


nie kaszlę, a powinnam. powinnam, a nie kaszlę. właściwie to dobrze, ataki duszącego kaszlu są jak dla mnie zbyt męczące. nie zapominając o tym, że moje 'ogólne rozbicie' zdązyło się wdrożyć do umysłu! ale musi jeszcze poczekać... tylko nie wiem, czy jest tego świadome...


90210.